Ten tydzień dla odmiany, okazał się sukcesem, żądz spożywczych było mało, a waga obecnie znajduje się tam, gdzie zakładałem tydzień temu, i to pomimo uspołeczniania się przy chipsach ze znajomym.

Dietetycznie doszło ok. 400kcal w postaci sześciu tostów pełnoziarnistych i jednego banana.
Co do przyszłego tygodnia – dokładam 2 godziny marszu, cztery sesje po 30 minut i zobaczę co się stanie. Treningowo odczuwam tą redukcje właściwie tylko przy rdlach, zamiast 4 powtórzeń na 135kg wyszło jedno, co by sugerowało, że w końcu agresywna redukcja odcisnęła piętno na masie mięśniowej.
Cóż, raz będę silniejszy, raz słabszy, nie szkodzi.
Dodaj komentarz